Antena typu delta bazująca na projekcie SP3PL, wykonana przez Darka SQ5RJK




Publikuję opis kolejnej konstrukcji antenowej mojego wykonania, zainspirowanej słynną już anteną dwuelementową typu delta, zaprojektowaną przez kolegę Lucjana SP3PL. Wierząc odrobinę w swoje możliwości manualne, postanowiłem zbudować, bazując na materiałach, które udostępnił Kolega SP3PL, własną wersję tejże anteny. Muszę przyznać, że zaczynając przygodę z opisywaną konstrukcją, wnikliwie przeczytałem artykuł zamieszczony przez jej autora – Lucjana SP3PL. Lektura uświadomiła mi, jak wiele czasu i determinacji trzeba było, aby doprowadzić słynny „Multi Tank” do rezonansu, tak by antena mogła przyzwoicie pracować w trzech proponowanych przez autora pasmach. Realizację przedsięwzięcia rozpocząłem od zgromadzenia materiałów, a łączny czas tej realizacji to około trzech miesięcy – trochę długo, ale wynikało to dość dynamicznej aktywności zawodowej oraz pogody, która nie do końca sprzyjała badaniom z użyciem analizatora antenowego i innym pracom plenerowym. Antena sama w sobie jest bardzo prostą konstrukcją i posiadając drobny warsztat nie powinniśmy mieć dużych trudności z jej wykonaniem, zwłaszcza, jeśli zastosujemy wymiary takie jak w oryginalnej antenie projektu SP3PL.

 

 

Jednak już samo dopasowanie było swoistą walką z uwagi na to, że dysponowałem bardzo lakonicznymi informacjami, na temat multitanku. Szczegóły budowy multitanku pokazuję na zdjęciach wykonanych podczas budowy anteny. Dopasowanie to nic innego jak układ Fuchsa, który jest obwodem rezonansowym równoległym, służącym do dopasowania wysokiej impedancji anteny. Na schemacie podanym na zdjęciu nie widnieją wartości kondensatorów – zamiast nich zastosowałem kondensatory strojeniowe powietrzne, aby móc zbliżyć się do rezonansu w danym paśmie. W drugim pudełku reflektora anteny umieściłem około czterech zwoi (zwiniętych na dłoni) dwużyłowego przewodu głośnikowego 2 x 1, 5, zwartego kondensatorem ceramicznym 47pF. 500V. z dolutowanymi wąsami do małej korekty pojemności. Po całkowitym zmontowaniu anteny podjąłem prace strojeniowe z dala od miejskich zakłóceń, w moim działkowym zaciszu. Po umieszczeniu anteny na wysokości jednego metra nad ziemią zaczęły pojawiać się drobne „schody”. Ogólnie, antena zachowywała się dość kapryśnie, reagując na zmianę wysokości jej zawieszenia, ale to zupełnie zrozumiałe – gdy podnosiłem ją na dziesięć metrów na pneumatycznym maszcie zupełnie rozjeżdżał się WSF. Po wielu obserwacjach, korektach i próbach doświadczalnych doprowadziłem ją do przyzwoitej pracy w pasmach 20M, 15M, 10M, lecz wymagało to ogromnej wytrwałości i determinacji. Poświęciłem niemalże trzy całe dni, aby tak dopasować kondensatory, by wyraziły chęć współpracy. Na pewno na taki stan rzeczy miała wpływ sama konstrukcja anteny i zastosowane materiały oraz chociażby drabinka wykonana z linki miedzianej lgy o średnicy 2,5mm. Z moich obserwacji wynikło, że antena wykazywała minimalne właściwości kierunkowe, ponieważ nieznacznie spadał sygnał korespondenta w momencie, kiedy ją obracałem, ale nie uważam aby miało to jakiś istotny wpływ na jej użytkowanie.

 

 

Budując samodzielnie tą antenę nabrałem swoistego doświadczenia, gromadząc wiele cennych spostrzeżeń, na tyle ile pozwalał mi czas poświęcony pracy nad nią i jej testowaniu. Podsumowując przyznam, że spojrzenie na krótkofalarstwo znacznie się zmienia, kiedy stwierdzi się, że jest się słyszalnym w najdalszych zakątkach świata, a takie doświadczenie dała mi praca w eterze z użyciem opisanej tu anteny. To ogromna satysfakcja i nagroda za wysiłek i pietyzm niezbędne do zakończenia tego projektu. Jest to też zachęta do konstruowania kolejnych anten (to chyba mój kierunek w rozwoju hobby zwanego krótkofalarstwem).

Przedstawiam garść zdjęć, które jak myślę, będą pomocne dla potencjalnych konstruktorów, którzy zechcą samemu zrealizować podobny projekt. Zapraszam również do zapoznania się z krótkim filmem prezentującym moją antenę.

Darek SQ5RJK